poniedziałek, 5 października 2015

weselne króliki

W zeszłą sobotę moja siostra cioteczna wyszła za mąż. Mogłam jej kupić kwiaty, ale jakiś czas temu prosiła mnie o zrobienie dla niej królika z długimi uszami. Temat jednak na tym się zakończył, nie powiedziała mi jaki kolor czy wzór chce. Miałam też pilne robótki i tak wyszło, że jej nie zrobiłam go. Teraz nadarzyła się okazja, żeby zrobić jej niespodziankę. Siostra uwielbia kolor zielony, akurat spory zapas włóczki w tym kolorze mam i zielone króliki jej zrobiłam. Jako, że okazją był ślub to postanowiłam jej zrobić dwa króliki wystylizowane na parę młodą.




Same ciała królików zrobiłam z włóczki YearnArt Jeans szydełkiem 3mm. Robiąc je korzystałam z wzoru, który znajduje się tutaj. Oba króliki mają założone bezpieczne oczka i bezpieczne noski oraz wyszyte brwi. Pannie młodej dodatkowo dokleiłam rzęsy dla zalotności spojrzenia. ;) Ma również zaróżowione policzki i czerwone usta w przeciwieństwie do pana młodego z ciemnym uśmiechem.


Pannę młodą ubrałam w suknię ślubną, którą zrobiłam szydełkiem 2,5mm włóczką Alize Bella w kolorze białym. Robiąc ją, nie korzystałam z żadnego wzoru. Najpierw zrobiłam ścisły gorset wokół tułowia, a potem rozkloszowałam sukienkę bardziej zdobnym, ażurowym wzorem. Sukienka jest w pasie przewiązana tasiemką satynową, która z tyłu jest zawiązana w kokardkę.


Jak na pannę młodą przystało ma również welon. Zrobiony jest z 4 pasm tiulu o tej samej długości. Na welonie przyszyłam kilka przeźroczystych koralików akrylowych, stanowiących dodatkową ozdobę. Zastanawiałam się czy nie przyszyć kilka na dalszej długości welonu, ale miałam już mało czasu i ewentualne zniszczenia i większe poprawki nie wchodziły w grę.


Pan młody został ubrany w spodnie i kamizelkę oraz muszkę. Nie robiłam całego garnituru z braku czasu, ale również dlatego, że chciałam, żeby para młoda wyglądała dość lekko i nieco zawadiacko. Z tego samego powodu panna młoda nie ma sukienki do samej ziemi. Ubranie młodego jest zrobione włóczką YearnArt Jeans szydełkiem 3mm.



Strój pary młodej zajął mi sporo czasu, głównie ze względu na przemyślenie go, znalezienie inspiracji. Miałam kilka pomysłów, w tym również dodanie młodemu kapelusza. W mojej rodzinie jak do tej pory żaden pan młody nie miał kapelusza, więc zdecydowałam, że nie będę go robić.


Króliki zapakowałam w torebkę ozdobną i podarowałam je pod kościołem po ślubie. Młodzi nie zaglądali i nie wiem czy je już oglądali. Siostra już kiedyś prosiła mnie o różne maskotki szydełkowe, więc myślę, że prezent zamiast kwiatów się udał, chociaż pewności nie mam. ;)

















Do paczki włożyłam również taką kartkę:


Zrobiła ją dla mnie koleżanka po szydełkowo - drutowym fachu, która również robi takie kartki. Kartki na swoim blogu jeszcze nie pokazała. Myślę, że zrobi to wkrótce. Jeśli chcecie zobaczyć więcej jej prac, to znajdziecie ją tutaj

Mam nadzieję, że młodym się poszczęści we wspólnym życiu. Młoda jest moją bliską rodziną, z którą mam dobry kontakt i szczerze w to wierze i trzymam kciuki za ich szczęście. :) 

16 komentarzy: