piątek, 26 czerwca 2015

charytatywna diablica

Jeśli ktoś śledzi mojego bloga, to doczytał, że córka mojej koleżanki jest chora na raka. Potrzebna jest duża kwota pieniędzy na jej leczenie. Szczegóły z przebiegu choroby znajdziecie tutaj. Jakiś czas temu osoba prowadząca podlinkowaną stronę, zrobiła wydarzenie, którym jest bazarek dla małej Gabrysi. Różne osoby oddają tam różnego rodzaju przedmioty na aukcje w celu wspomożenia zbiórki pieniędzy na leczenie Gabrysi. Od początku odkąd dowiedziałam się o chorobie Gabrysi czekałam na możliwość oddania czegoś na aukcję dla niej. Chciałam zrobić jakąś nietuzinkową maskotkę z pazurem, która jednocześnie będzie wyzwaniem dla mnie. Tak powstał pomysł na diablicę. Koncepcja, jak to u mnie, powstawała w miarę jej tworzenia. Tak na prawdę, że będzie to diablica okazało się jak już miałam głowę i tułów. Na samym początku wiedziałam tylko tyle, że będzie to mała laleczka. Po dłuższym czasie myślenia i dziergania powstała taka lala:

niedziela, 21 czerwca 2015

anielsko...

Mój mąż został poproszony o bycie chrzestnym dla małej Lenki przez jej rodziców. Na dwa tygodnie przed chrztem poprosił mnie o zrobienie czegoś na pamiątkę dla niej. Pokazałam mu różne zdjęcia, ale powiedział, że dla niego wszystko wygląda tak samo i mam sama wybrać. Wybrałam więc ażurowego anioła Erhetta. Wzór wzięłam stąd. W sumie zanim mąż się namyślił, że nie wie co to ma być został mi tydzień na jego zrobienie. Nigdy wcześniej nie robiłam takiego anioła, więc bałam się, że mogę nie zdążyć. Poza robieniem dochodzi przecież jeszcze usztywnianie. Ostatecznie wyrobiłam się na dzień przed, ale nie udało mi się zrobić porządnego zdjęcia w domu, zrobiłam jedno już po obdarowaniu chrześnicy męża w jej domu. 

sobota, 20 czerwca 2015

chłopięce swetry moro

Ostatnio u mnie krucho z czasem, a jak już czas się znajdzie to mam problem z połączeniem z Internetem. Swetry zrobiłam już jakiś czas temu i nawet od razu zrobiłam im zdjęcia. Dopiero teraz udało mi się zredagować wpis o nich. 

Na początku roku robiłam zamówienie na włóczki, a robię je rzadko i na kilka rzeczy, potem ewentualnie domawiam, jeśli wystąpią jakieś braki. Wtedy też wpadła mi w oko włóczka Red Heart Bella moro w dwóch kolorach. Bardzo mi się spodobała i stwierdziłam, że będzie w sam raz na swetry dla moich synów. Zamówiłam ją i po dość sporym czasie leżenia w skrzynce doczekała się przerobienia. 

Jako pierwszy zrobiłam sweter dla starszego syna, na rozmiar 104/110. 

poniedziałek, 8 czerwca 2015

środa, 3 czerwca 2015

Wymiana z okazji Dnia Dziecka

Kilka tygodni temu w grupie Szydełkowanie na luzie zostały utworzone wydarzenie, które miało na celu wymianę przedmiotów z rękodzieła z okazji Dnia Dziecka. Po głosowaniu ustalono, że przedmiotem wymiany mają być dwa wytwory, z których każdy będzie posiadał dwie cechy z następujących pięciu: włochate, żółte, okrągłe, miłe, zabawkowe. Dodatkowo do paczki trzeba było dołączyć coś słodkiego. Zanim zaczęłam cokolwiek robić długo myślałam co może być takim prezentem. Zdecydowałam się na zrobienie czegoś włochatego i zabawkowego oraz okrągłego i żółtego. Na początku włochatym i zabawkowym miał być miś-breloczek, ale po zastanowieniu postanowiłam zrobić malutką laleczkę-wróżkę: